piątek, 31 maja 2013

Lothlórien

     Zrobiony w prezencie dla Mamy :). Kaboszony piasku pustyni, zostały połączone z koralikami Toho 11o w pięknym i soczystym odcieniu zieleni Silver-Lined Grass Green oraz domieszką Toho 11o w odcieniach Opaque Terra Cotta (niemal indentyczny z kolorem kamieni), Silver-Lined Frosted Olive oraz Toho 15 o Silver-Lined Olivine.









Bransoletka standardowo szydełkowa typu cellini. Tutaj dodatkowo w zastosowaniu koraliki magatama. Trochę ciężej się ją robi w porównaniu ze "zwykłymi" sznurami, trochę bardziej bolą palce :). Mimo to bardzo lubię ten typ. Muszę pomyśleć o takiej dla siebie bo jak wiadomo szewc bez butów chodzi... ;)







Zarówno w wisiorze jak i w kolczykach całości dopełniają kulki piasku pustyni, koraliki Fire Polish, oraz Toho w rozmiarze 8o. Muszę przyznać, że naprawdę fajnie wygląda to zestawienie kolorystyczne. Bardzo zwraca uwagę - chyba głównie ze względu na intensywną zieleń - i pięknie mieni się w słońcu :). Komplet skojarzył mi się z.... elfami :), istotami silnie związanymi z lasem, zwierzętami i ogólnie pojętą przyrodą. Moja mama jako fanka Legolasa z "Władcy Pierścieni" J.R.R. Tolkiena (noo, w sumie to jako fanka aktora odgrywającego jego rolę :P), zaproponowała nazwę: ...Orlando :P, co z kolei mi skojarzyło się z zestawem mebli rodem z Jysk'a lub IKEA. Nie, nie - na pewno nie Orlando - pomyślałam. "Lothlórien" - królestwo elfów znajdujące się w Tolkienowskim Śródziemiu. Chyba może być ;)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz