poniedziałek, 18 lutego 2013

Król Olszyn

Król Olszyn



Kto jedzie tak późno wśród nocnej zamieci?
To ojciec z dziecięciem jak gdyby wiatr leci.
Chłopczynę na ręku piastując najczulej,
Ogrzewa oddechem, do piersi go tuli.

" Mój synu, dlaczego twarz kryjesz we dłonie?"
" Czy widzisz, mój ojcze? Król olszyn w tej stronie,
Król olszyn w koronie, z ogonem jak żmija!"
" To tylko, mój synu, mgła nocna się zwija".






" Chodź do mnie, chłopczyno, zapraszam najmilej,
Pięknymi zabawki będziem się bawili,
Chodź na brzeg, tu kwiatki kraśnieją i płoną,
A moja ci mama da suknię złoconą".

Mój ojcze, mój ojcze! czy widzisz te dziwa?
Król olszyn do siebie zaprasza i wzywa!"
" Nie bój się, mój synu! Skąd tobie te dreszcze?
To tylko wiatr cichy po liściach szeleszcze".




" Chodź do mnie, chłopczyno, poigrasz z rozkoszą,
Mam córki, co ciebie czekają i proszą,
Czekają na ciebie z biesiady nocnymi,
Zaśpiewasz, potańczysz, zabawisz się z nimi".

" Mój ojcze, mój ojcze! ach, patrzaj... gdzie ciemno...
Król olszyn ma córki, chcą bawić się ze mną".
" Nie bój się, mój synu, ja widzę to z dala.
To wierzba swe stare gałęzie rozwala".




" Chodź do mnie, mój chłopcze, dopóki masz porę.
Gdy chętnie nie przyjdziesz, toć gwałtem zabiorę".
" Mój ojcze, mój ojcze! ratujcie dziecinę!
Król olszyn mnie dusi... mnie słabo... ja ginę..."

Ojcowi bolesno... on pędzi jak strzała.
Na rękach mu jęczy dziecina omdlała.
Dolata na dworzec... lecz próżna otucha!
Na ręku ojcowskim już dziecię bez ducha.




     Naszyjnik wykonany metodą haftu sutasz. W roli głównej sardonyksy, z których wybija się i przyciąga uwagę nieco asymetryczny owal z jasnym motywem przecinającym go w poprzek. Całości dopełniają koraliki Toho. Tak, wiem jest kilka niedociągnięć. Naszyjnik nie jet tak symetryczny jak powinien być ale biorąc pod uwagę fakt, iż jest to mój pierwszy sutaszowy naszyjnik i tak jestem z niego dumna :). Praca została zgłoszona do wyzwania w Kreatywnym kufrze. Jest to również pierwsze wyzwanie, w którym biorę udział :). Nosi nazwę "Król Olszyn", w nawiązaniu do ballady Wolfganga Johanna Goethe'go. Robiąc go na wyzwanie, po wybraniu kamieni i kolorów sznurków inaczej go nazwać po prostu nie mogłam. Jest to jedne z moich ulubionych dzieł tamtej epoki :).



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz